-Która godzina?
-za 15 piąta.Wstawaj.
-po co jest sobota.
-a zawody to co?
-matko, wczoraj nie mogłam zasnąć ,już wstaje-powiedziała Amber.
To były jej pierwsze zawody w ujeżdżaniu nie dawno zdała na brązową odznakę.Od tamtej pory mogła startować w zawodach. Teraz jechała na eliminacje do XXI zawodów w ujeżdżaniu dla juniorów.
-Denerwujesz Się?
-Pewnie że nie, kto by się denerwował.
-Zupełnie jak twoja matka
-Dlatego ją kochałeś?
-Między innymi-Amber nie znała matki, kiedy ją urodziła odeszła i znikneła na zawsze.Ojciec zawsze jej powtarzał że matka chciała zostać, ale musiała odejść.Kochała zwierzęta była niezależna, „i wiecznie młoda” tak mówił o niej ojciec.
-Dobra jedziemy, bo nie zdążysz .
Kiedy dojechali dziewczyna od razy pobiegła do konia.
-Hej, Narcyz jak tam życie?- piękny koń zarżał na jej widok. Zaczeła siodłać Araba.Po chwili przybiegła do jej Julia.
-Pomóc Ci?
-A co z Leonardem?
-Już go osiodłałam
-Jak tak to pomórz inaczej nie zdąże
-Już nie mogę się doczekać,-krzykneła Amber w aucie.
-Na pewno się zakfalifikujesz!
-Może, ale mam nadzieje że Julia też!
Andy się uśmiechną, ta ciemno włosa dzieczyna o brązowych oczach była strasznie podobna do matki.
Zaczeły się zawody.
-Amber Zalewska, nr 10.
Wjechała na padok.Wszystko zaprezentowała dobrze, nawet piruet. Przyszedł czas na ostatni element występu.Ukłon.Nic wielkiego, jednak nagle Narcyz staną i przestał się ruszać.
-Nie chce się ukłonić,mogłam to przewidzieć.
Odjechała i udała że tak miało być.
Kiedy wszyscy się zaprezentowali nadeszło ogłoszenie wyników.
-miejsce II nr.10 Amber Zaleska.
-Juchu! Narcyz wygraliśmy, wygraliśmy-dziewczyna przytuliła się do konia.
Kiedy wracali Narcyz nie jechał już z nimi w przyczepie.
-udało się tato, udało,
-widzisz mówiłem Ci,
-To przede wszystkim dzięki Narcyzowi.
-Matka była by z Ciebie dumna Am…
I wtedy zobaczyła reflektory samochodu.
Nelka